Jako się rzekło, Wielkopolska naprawdę ziemniakiem stoi, a najlepsze jest to, że prawdziwe poznańskie pyry z gzikiem zarówno smakują znakomicie, jak i szybko się je robi. Filozofia jest prosta i przypomina raczej chlebek z twarogiem, przy czym w Poznaniu zamiast chlebka je się pyry. Wielkopolskie dzieci gdyby mogły, brałyby pyry do szkoły, ale przy jedzeniu pyr z gzikiem można się trochę umorusać, stąd rodzice (lub babcia) raczą swoje dzieci nieco innymi smakołykami. Ponieważ w szkole wymienialiśmy się czasem śniadaniami, za mój chlebek z serkiem i szyneczką dostałem nieraz bułę ze smalcem ;)
Myślałaś, że tylko pyry i gzik? O nie, będzie trzeba się przejść na rynek po świeże warzywa!
Ziemniaki dokładnie umyć, a następnie ugotować (upitrasić) w mundurkach w nieosolonej wodzie. Ser rozrobić z mlekiem (np. blenderem), mleko dodawać powoli. Masa powinna być trochę rzadsza niż ser twarogowy do smarowania. Cebulę i czosnek obrać, umyć, a następnie poszatkować (pokrychać) w drobną kostkę, dodać do sera. Pęczki ziół siekamy i również dodajemy do sera, wszystko dobrze mieszamy i doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Po ugotowaniu ziemniaki odcedzamy, układamy na talerzach i kroimy na 2 lub 4 części (nie obieramy ze skórki, każdy zrobi to oddzielnie na swoim talerzu), do wnętrza dodajemy łyżeczkę masła. Obok ziemniaka robimy duży kleks z sera. Jemy łącząc jedno z drugim.
Zostaw komentarz